Problemy biznesu fonograficznego

Współczesny biznes fonograficzny podaje bardzo różne dane mające na celu pokazać, jak bardzo krzywdzony jest ten biznes oraz sami artyści przez nielegalną wymianę plików w Internecie. Walka z piractwem jest dzisiaj niesamowicie trudna, czy wręcz niemożliwa, co jednak nie oznacza, że korporacje kręcące filmy i robiące albumy muzyczne nie postanowiły walczyć z każdą jedną firmą, która przekracza swoje prawa w temacie hostingu plików. Niestety tutaj przedsiębiorcy zakładający kolejne serwery mają nieograniczone możliwości omijania przepisów chociażby poprzez zakładanie swojej firmy w kraju, gdzie prawo dotyczące Internetu jest zdecydowanie bardziej liberalne. Właściciele hostingu nie mogą bowiem odpowiadać za to, że na ich położony w Malezji serwer i jego strony www logują się ludzie z krajów, gdzie dostęp do wolnych informacji online jest znikomy. W ten sposób niejedno przedsiębiorstwo legalnie zajmuje się piractwem i chociaż w teorii ich serwery mają służyć indywidualnym użytkownikom do przechowywania swoich własnych informacji, w rzeczywistości trudno jest tam znaleźć realnie istotne prywatne pliki, ale premierowych albumów i filmów w różnej jakości nie brakuje. Natomiast najchętniej odwiedzane na świecie witryny to te, gdzie znaleźć można namiary na te wszystkie przetrzymywane na serwerach pliki.